Budując zaufanie poprzez obiektyw – rezydencja Mariam Giunashvili
Jednorazowe aparaty, codzienne rytuały i budowanie relacji pomiędzy dwoma, na pozór, odległymi światami – tak powstawały fotograficzne historie koreańskiej społeczności we Wrocławiu, udokumentowane przez gruzińską artystkę w ramach rezydencji Magic Carpets.

Mariam Giunashvili, rezydentka programu Magic Carpets, która we wrześniu realizowała swoją rezydencję we Wrocławskim Instytucie Kultury, opiera swoją praktykę artystyczną na budowaniu relacji, uważności i wspólnym procesie. Jej wykształcenie psychologiczne pogłębiło intuicje twórcze, kierując je ku budowaniu narracji zakorzenionych w doświadczeniu społecznym oraz wrażliwości współdzielonej z innymi, szczególnie przyjaciółmi i osobami z jej najbliższego otoczenia. Mariami jest aktywistką, a fotografia to dla niej często narzędzie oporu. Nie dziwi więc fakt, że jej reportaże składają się z wielu fotografii, które intuicyjnie porządkuje i układa w różne konfiguracje estetyczne w formie kolaży czy fotograficznych konstelacji. We Wrocławiu udało się jej także przetestować nową formę ekspresji.
Jednym z kluczowych elementów jej praktyki, widocznym już we wcześniejszej działalności artystycznej, jest potrzeba oddania głosu osobom na co dzień pomijanym lub funkcjonującym na marginesie dominujących narracji. Jej źródeł można upatrywać w doświadczeniach związanych z nocnym życiem Tbilisi – miasta, w którym gruzińska artystka na co dzień pracuje jako barmanka. To właśnie tam po raz pierwszy uświadomiła sobie, że fotografia może stać się narzędziem wzmacniania tych, których historie rzadko znajdują miejsce w przestrzeni publicznej.



Rezydencja we Wrocławiu stała się okazją do stworzenia projektu, który skupiał się na koreańskiej społeczności mieszkającej na terenie miasta i okolicznych Bielan Wrocławskich. Warto zauważyć, że koreańska społeczność we Wrocławiu jest jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających się grup migrantów w regionie. Szacuje się, że na terenie miasta i okolic mieszka kilka tysięcy osób pochodzenia koreańskiego, z czego znaczną część stanowią rodziny związane z dużymi przedsiębiorstwami działającymi na Dolnym Śląsku np. LG Solutions. Rosnącą obecność widać również w krajobrazie nowo otwierających się restauracji i sklepów, tworzonych przez osoby, które zdecydowały się zamieszkać w Polsce na stałe. W krajobrazie działań kulturalnych zaczęły pojawiać się też dedykowane społeczności koreańskiej wydarzenia np. Kimchi Festival, który odbył się na wrocławskim lotnisku. Społeczność pozostaje jednak jednocześnie słabo widoczna w kontekście innych dziejących się w mieście aktywności. Projekt Mzesu stał się więc aktem przywracania tej widzialności, realnym gestem w kierunku zbliżenia dwóch kultur.



W ramach projektu gruzińska artystka zaproponowała formę współpracy, w której kluczową rolę odgrywają wspólne praktyki i wzajemna wymiana kulturowa. Osoby zaangażowane w projekt otrzymały jednorazowe aparaty fotograficzne marki Kodak wraz z instrukcją, zachęcającą do dokumentowania swojego codziennego życia. Zdjęcia miały przedstawiać zwykłe chwile: drogę do pracy, spotkania, podróże, zakupy, rodzinę, wnętrza domów i prowadzonych biznesów. Artystka chciała, aby materiał był autentyczny i szczery, celowo nieprofesjonalny, zarejestrowany z perspektywy tych, którzy na co dzień tworzą niewidoczną społeczność. Podczas rezydencji artystka wywołała wszystkie zdjęcia, a także poprosiła każdą uczestniczącą osobę o stworzenie własnego albumu opowiadającego jej indywidualny związek z kulturą koreańską. Materiał ten posłużył jako wizualny kolaż obrazujący codzienne życie we Wrocławiu. Każda książka jest opowieścią, która rozwija się powoli i posiada puste strony, które będzie można uzupełnić w przyszłości.
Jednocześnie okazało się, że projekt otworzył się na nieprzewidziane wcześniej wątki. Jedna z uczestniczek, Nikola pracująca na co dzień w sklepie z koreańskimi kosmetykami Aura3AM, podczas rezydencji Mariami wyjechała po raz pierwszy w życiu do Korei i zgodziła się udokumentować tę podróż. Innym przykładem była Koreanka, właścicielka piekarni Girumi, która podzieliła się zdjęciami ze swojej wizyty w Korei również wykonanymi podarowanym przez artystkę aparatem. Dzięki temu projekt nieoczekiwanie zaczął obejmować dialog między dwoma codziennościami, Wrocławia i Seulu.

Albumy to opowieść o doświadczaniu migracji, pośrednich stanów i momentów zawieszenia pomiędzy domem, który się opuściło, a domem, który buduje się od nowa w innym miejscu. Dlatego doświadczenie współkuratorki projektu Sangmin Cha okazało się w kontekście tego projektu szczególnie ważne. Koreanka od kilku lat mieszka w Wielkiej Brytanii. Podczas prowadzonego we Wrocławiu śledztwa kuratorskiego poznała osoby, które mierzą się z podobnymi wyzwaniami, co okazało się wartością dodaną rezydencji artystycznej. Ponieważ projekt okazał się bardzo złożonym procesem, a nawet artystycznym wyzwaniem powstał zespół projektowy składający się z 2 kuratorek – Pauliny Brelińskiej-Garsztki i wspomnianej Sangmin Cha, dwóch rezydentek Magic Carpets Mariami Giunashvili i Mariny Pietrocoli oraz koordynatorki Jutrzenki Duchnowskiej, które kontaktowały się z przedstawicielkami i przedstawicielami społeczności Koreańskiej i krok po kroku budowały wzajemne zaufanie, na którym opierały się indywidualne projekty fotograficzne.

Rezydencja Mariami Giunashvili udowodniła, że fotografia może łączyć osoby, które w innym kontekście być może nigdy nie miałyby okazji się spotkać lub fotografować i tym samym aktywnie uczestniczyć w projekcie artystycznym. W tym kontekście rezydencja we Wrocławiu stała się dla artystki szansą do opowiedzenia tej historii. Projekt, który współtworzyła równolegle z Mariną Pietrocolą, nie tylko umożliwił jej wejście w rzeczywistość koreańskiej diaspory, lecz także otworzył przestrzeń do tworzenia relacji, jakich wcześniej w mieście brakowało. Jedna z uczestniczek projektu przyznała, że nigdy dotąd nikt w Polsce nie zwrócił się do niej z propozycją współpracy artystycznej, co zwróciło uwagę na istotną barierę kulturową, wynikającą zarówno z hierarchicznej struktury koreańskiego społeczeństwa, jak i bariery językowej (dużo osób z Korei mieszkających w Polsce posługuje się wyłącznie językiem koreańskim i podstawowym angielskim).
Wykonana przez obie artystki praca badawcza i twórcza nie zamyka się w ramach jednego sezonu rezydencyjnego. Jest raczej początkiem większej opowieści o polsko-koreańskiej współpracy we Wrocławiu, która dzięki zdobytemu doświadczeniu, zaufaniu i wzajemnemu zrozumieniu będzie mogła rozwijać się dalej, także dzięki lokalnym partnerom m.in. Dolnośląskiej Bibliotece Publicznej, lokalnym biznesom zaangażowanym w projekt czy merytorycznym wsparciu Uniwersytetu Wrocławskiego.
Paulina Brelińska-Garsztka
- Artystka: Mariam Giunashvili
- Kuratorki: Paulina Brelińska-Garsztka, Sangmin Cha
- Współpraca: Dolnośląska Biblioteka Publiczna, Szymon Maraszewski, Martyna Wyleciał (Azjatycka Półka), Marta Niewiadomska (Pani od koreańskiego), Szymon Maraszewski, Oseyo 25, Bingsu House, Aura3AM, ManiToGo, Seoul97 Cafe, Darea, Fathers’ Kitchen, Ottugi – Asian Food, Piekarnia Girumi, U&I Mart, Secret Garden.
WIK jest partnerem międzynarodowej platformy Magic Carpets współfinansowanej przez program Unii Europejskiej „Kreatywna Europa”, zrzeszającej kilkanaście organizacji kulturalnych.